piątek, 1 lipca 2016

Od Maksa do Rose

- Dobrze. - skinąłem głową i lekko uśmiechnąłem.
***
Następnego dnia, mieliśmy trening. Przy końcówce, przyszła Rose z El. Nagle, przybiegł do nas trener.
- Chłopaki! Nie uwierzycie! - krzyczał biegnąc z tabletem. - Portugalczycy otruli Maksa!

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz