Dziewczyny podeszłym do nas, trener jeszcze raz wszystko wyjaśnił.
***
Poszedłem do domu Rose, otworzył jej ojciec. Oczywiście musiałem mu dać wielki autograf na koszulce naszego klubu, którą miał. Zaproponował mnie do pokoju Dziewczyny.
- Patrz co mam. - pochwalił się koszulka.
- Super. - uśmiechnąła się lekko.
Mężczyzna wyszedł a ja podszedłem do dziewczyny.
- Wracamy do Francji. - zacząłem.
- Co? - spytała lekko załamana.
- Ale... lecisz ze mną. - uśmiechnąłem się pokazując dwa specjalne bilety.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz