piątek, 1 lipca 2016

Od Rose do Maksa

Kiedy patrzałam na Maksa, jak powstrzymuje się od łez...w końcu jednak jedna spłynęła mu po policzku, sama zaczęłam płakać. "Maks, nie obwiniaj się już, to była dobra gra, jeszcze im pokażecie".
Poczułam jak Elise łapie mnie za rękę.
- Rose, nie płacz, bo ja też będę płakać.
Otarłam łzy.
***
Czekałyśmy na lotnisku, było wiele dziennikarzy, fanek i fanów. Po chwili wylądował samolot z naszą kochaną reprezentacją.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz