Wszyscy prowadzili ożywioną rozmowę, ja po prostu siedziałem ze wzrokiem wbitym w ziemię. Moja twarz, nie wrażała żadnych uczuć. Grzebałem patykiem w ziemi. Czułem na sobie wzrok kilku osób, nie powiem, trochę mnie to denerwowało. W pewnym momencie westchnąłem cicho i bez słowa wstałem, Axel od razu ruszył za mną, Shelter siedziała na kolanach Łukasza. Tak bardzo go uwielbiała... musiałem się przejść.
Rose?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz