Kiedy uspokoiłam się nieco, wtuliłam się do chłopaka. Policzki miałam jeszcze wilgotne. Otarłam je rękawem bluzy. Po chwili Maks wstał.
- Gdzie idziesz? -spytałam przestraszona.
- Załatwić gościa.
Niech tylko się nie wpakuje w jakieś kłopty...wyszłam za nim.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz