- Maks, proszę. Nie patrz tak na mnie. -odwróciłam wzrok i uśmiechnęłam się mimowolnie.
- Jak? Tak? -położył dłoń na moim policzku i lekko odwrócił moją twarz, zmuszając mnie, abym na niego spojrzała.
Zamknęłam oczy i schowałam twarz w jego ramię. Zaśmiał się.
~*~
O dwudziestej, wyszłam szybko z namiotu zanim Maks się podniósł, aby mnie zatrzymać. Pobiegłam do namiotu Elise, znaczy to był równierz mój namiot, ale ostatnio w nim byłam...kiedyś tam po swoje rzeczy.
- Już myślałam, że nie przyjdziesz.
- Ale jestem. O co chodzi?
- O SŁODKĄ ZEMSTĘ. -zamruczała.
- Na Marku. -pokiwałam głową.
- Dokładnie.
- A masz jakiś pomysł?
- I tu właśnie, jesteś mi ty potrzebna.
Fajnie...mogłam się tego spodziewać.
- Och Elise, wiesz, że ja nie jeatem w tym dobra.
- Ni wiem. Żartowałam.
- El! Maks pewnie zaraz tu będzie, a ty sobie żartujesz? Nie ma czasu.
Nagle do środka wszesł Maks.
- On czekał, aż to powiesz czy to przypadek? -spytała. Zauważyłam też jej błysk w oku na widok Maksa.
- No dobra, koniec pogawędek. Rose do namiotu. -zaśmiał się wskazując wyjście.
- Ha ha ha. -odpowiedziałam.
- Makss, możs ty mi pomożesz. Jeszcze raz, proszę.
- A o co chodzi? -spytał.
- O zemstę na Marku. -odpowiedziałam za nią.
- Coś w stylu zielonej nocy. -dodała dziewczyna.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz