Ciekawe...zabrział jak jakiś poeata. Uśmiechnęłam się w duchu. Chwila....czemu zakochał się w rosie? I to chyba oczywiste, że go nie pokocha, bo to nie istota żywa.
Czułam na sobie jego spojrzenie...szybko na niego spojrzałam, aby się upewnić. Tak, patrzał na mnie, ale jak tylko nasze spojrzenia się spotkały odwrócił wzrok.
A wracając do tego co przed chwilą powiedział, może rosa to osoba, w której się zakochał, ale ona nie odwzajemnia jego uczuć. Smutne, i w ogóle kto by nie chciał takiego chłopaka? Hmm...on się zakochał. Nagle poczułam smutek. Czyżby z powodu piłkarza?
Spojrzałam w niebo. Było już ciemno niebieskie, jeszcze nie granatowe, ale jednak.
- Zaraz nasz wychowawca, będzie sprawdzał czy wszyscy jesteśmy. Powinnam weacać. Zostajesz jeszcze?
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz