czwartek, 30 czerwca 2016

Od Maksa do Rose

Zrobiłem duże oczy, odciągnąłem Rose od niej. Dziewczyna krzyczała i próbowała mi się wyrwać.
- Spokojnie, spokojnie, spokojnie. - szeptałem. W końcu się uspokoiła, przytuliłem ją, płakała. - Już dobrze.

Rose?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz