środa, 29 czerwca 2016

Od Rose do Maksa

Spojrzałam na dziewczynę.
- Możemy pogadać, Rose?
Spojrzała w końcu na mnie. Pokiwałam głową i wstałam.
~*~
Szłyśmy przez las, na początku w milczeniu. Nie wiedziałam o co jej chodzi, więc sama zaczęłam rozmowę.
- To o czym chciałaś porozmawiać?
- O Marku.
- Co z nim?
Do jej oczu napłynęły łzy.
- Mark, mnie szantarzuje...
Że co?!
- ...Już jesteśmy po, wiesz. On powiedział, że jeżeli nie będę "mu ulegać" regularnie,w ogóle kiedy będzie tylko miał na to ochotę, to ze mną zerwie. -po jej policzku spłynęła łza. Otarła ją szybko.
- No to...ty z nim zerwij pierwsza. Nie daj się wykorzystywać. I co to w ogóle za tekst, "jak będzie miał na to ochotę" ?!!
- Ale, ja nie chcę z nim zrywać.
- Żartujesz?! Nie no, nie wierzę.
- Rose, ja go kocham...
- To na co Ci ja? Co Ci mam odpowiedzieć? "O to fajnie, też bym tak chciała" ?! -powiedziałm ze sztucznym entuzjazmem.
- A co jeśli, zajdę.
- Nie wiem, usuniesz czy urodzidz, a on pewnie Cię zostawi jak tylko się dowie. Znaczy jakbyś zaszła, bo...
- Nie jestem w ciąży! -wydarła się, ciekawe czy ktoś to słyszał?
- A ja nie wiem co mam Ci powiedzieć...może... -może Maks by coś poradził...w końcu jest chłopakiem, mógłby przemówić Markowi do rozumu, ale z drugiej strony, niby czemu miałby się wtrącać w nie swoje sprawy.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz