- Rose. -zaczęła nie pewnie, nie widziała, że płakałam.
- Co?
- Przepraszam. -spojrzałam na nią.
Wyglądała dziwnie, co chwila zmieniała minę. Raz była smutna, zamyślona, a za chwilę radosna. Uklęknęłam na przeciwko niej i wytarłam twarz rękawem.
- Ja też Cię przepraszam.
- Zgoda?
- Zgoda. Słuchaj...
- Czekaj, mogę powiedzieć pierwsza? -pokiwałam głową- Mark...jak Ciebie nie było, rozmawiałam z nim i ...spytał czy chcę z nim chodzić.
Nie wiedziałam co jej odpowiedzieć, więc czekałam, aż sama zacznie dalej mówić.
- Powiedziałam mu, że się zastanowię.
- I co?
- Myślałam, że może mi poradzisz? -zastanowiłam się.
- A ty go kochasz?
- Podoba mi się i lubię go...bardzo, ale nie jestem pewna czy chcę z nim być.
- A co z Maksem? -spytałam oburzona, na myśl co mu o niej opowiadałam przed momentem.
- I tak nie mam u niego szans, więc co mi szkodzi? -jaka ona jest denerwująca, to ja wydarłam się na chłopaka, w którym się zakochałam, powiedziałam mu, że nie mogę z nim być, choć bardzo tego chcę, że El na prawdę go kocha, a ona chce chodzić z Markiem, i nagle od tak, odpuszcza sobie?!
- Wiesz co Elise, zakochałam się w Maksie, ca...całowałam się z nim, ale przestałam, bo nie chciałam, abyś była na mnie zła, abyś nie załamała się przez to. I teraz mi mówisz, że chcesz być z Markiem?
Zszokowało ją moje wyznanie.
- A kiedy miałam Ci powiedzieć? Jak Ciebie nie było? -w sumie racja...- Dobra, jest Twój, tylko opiekuj się nim i dbaj o niego.
~*~
Chciałam przeprosić Maksa i powiedzieć mu czego właśnie się dowiedziałam od Elise. Poszłam, więc do jego namiotu. Nikogo tam nie zastałam. Po chwili usłyszałam resztę piłkarzy, może jest z nimi.- Cześć, jest z wami Maks? -spytałam, wchodząc do największego namiotu. siedzieli tam wszyscy piłkarze, oprócz Maksa.
- Nie, a czemu pytasz?
Nie mogłam im powiedzieć czemu, więc wymyśliłam coś szybko i wyszłam. Zaczęłam szukać chłopaka.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz