wtorek, 28 czerwca 2016

Od Maksa do Rose

Nagle podleciała do nas jakaś dziewczyna, zaczęła mówić jak to mnie kocha itp. Nagle ktoś pociągnąłem mnie za ramię i wyciągnął z tłumu. Był to Łukasz, uśmiechnąłem się lekko.
- Dzięki. 
- Trzeba rozłożyć namiot. - ściągnął plecak, w którym miał namiot.
Pomogłem mu, jednak nagle Shelter wyrwała mi smycz z dłoni i podbiegła do jakiejś dziewczyny. Zaczęła przy niej skakać i cieszyć się jak szalona. Wziąłem ją na ręce. 
- Przepraszam za nią. - uśmiechnąłem się lekko do dziewczyny.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz