- Dzięki.
- Trzeba rozłożyć namiot. - ściągnął plecak, w którym miał namiot.
Pomogłem mu, jednak nagle Shelter wyrwała mi smycz z dłoni i podbiegła do jakiejś dziewczyny. Zaczęła przy niej skakać i cieszyć się jak szalona. Wziąłem ją na ręce.
- Przepraszam za nią. - uśmiechnąłem się lekko do dziewczyny.
?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz