wtorek, 28 czerwca 2016

Od Maksa do Rose

Od rano słońce pokazywało, na co je stać. Było strasznie gorąco, a treningu nam nie odwołali. Leżeliśmy na murawie w cieniu, niby mieliśmy ćwiczyć, ale nikomu się nie chciało głównie przez temperaturę.
- Trener idzie! - krzyknął nagle Kevin, który stał na czatach.
Wszyscy zerwaliśmy się na równe nogi i zaczęliśmy udawać, że cały czas ćwiczymy.
- Dobra, dobra... wiem że się opierdalaliście. - uśmiechnął się delikatnie. - Wiem, że ostatnio strasznie dużo trenujemy... więc pomyślałem, że coś w stylu wakacji wam dobrze zrobi. A więc, razem z bratem, który jak wiecie uczy w prywatnym liceum. Chciał zrobić swoim uczniom niespodziankę... w postaci was. I teraz pytanie, czy się zgadzacie.
- Pomysł fajny, tylko niech nie zaczną nam wchodzić do łóżka. - stwierdził Mats.
- Mi tam to nie przeszkadza, chętnie przygarnę parę ładnych dziewczyn na noc czy dwie. - wszyscy się zaśmieli.
- No więc ustalone? - klasnął w dłonie.
- Tak. - odpowiedzieliśmy wszyscy jednocześnie.
- No więc w piątek wieczorem wyjazd, równo o 17.
Po kilku chwilach, rozeszliśmy się do domów.

?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz