Westchnęłam głęboko, teraz wszyscy już na nas patrzeli.
- Dobra, ale ja stoję ba bramce. -oświadczyłam.
- Ma się rozumieć. -wychowawca mrugnął do mnie i ruszył w kierunku "boiska".
Złapałam Maksa za rękę i poszliśmy. Widziałam jak Elise na mnie patrzała, z zazdrością, wpatrywała się w nasze splecione dłonie. Czyżby nadal coś do niego czuła? Teraz jest z Markiem, więc nie muszę się nią przejmować.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz