Agnes, wstała z trudem. Nikt jej nie pomógł, nawet Łukasz.
- Zadowolona jesteś z siebie? -otarła krew z nosa.
- Nawet nie wiesz jak bardzo.
Spróbowałam się wyrwać, aby znówją uderzyć, ale Maksa uścisk na prawdę był mocny.
- Rose, wystarczy. I tak już będziesz miała kłopoty. -powiedział Maks, kiedy Agnes odeszła.
- Zmasakrowałaś jej twarz. -dodał Marco.
- Nie będę miała kłopotów, wstyd będzie jej przyznać, że została pobita przeze mnie.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz