wtorek, 28 czerwca 2016

Od Rose do Maksa

Szłam na końcu grupy z Elise. Rozmawiałyśmy o wynikach z ostatniego meczu piłki nożnej. A raczej to ona tylko opowiadała, miała świra na puncie piłki nożnej, uwielbiała piłkarzy z naszej reprezentacji. Najbradziej uwielbiała Maksa Ashera, w pokoju miała pełno jego plakatów, na telefonie większość jego zdjęć. Nie ma meczu, którego ona by nie obejrzała, kiedy Maks grał. Również uwielbiałam piłkę nożną, ale oglądać. Na boisku bym co chwila leżała, więc zostawiam grę zawodowcom i Elise, bo ostatnio zapisała się na treningi "ŻPN". Nagle usłyszałyśmy piski i krzyki.
- Nie wierzę. -usłyszałam głos przyjaciółki.
Podniosłam wzrok na nią, a później przed siebie. Dziewczyny piszczały na widok piłkarzy naszej reprezentacji. Znów spojrzałam na Elise. Stała przy mnie i zagryzła wargę.
- No idź.
Od razu pobiegła do grupy, a ja stałam na swoim miejscu.

Maks?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz