Kiedy chłopak poszedł do kolegi, czułam na sobie spojrzenie dziewczyn z klasy. No dobra, muszę się teraz przyszykować na komentarze.
~*~
Kiedy rozłożyłam z Elise nasz namiot. Poszliśmy na klasowe zebranie.
Kacper czytał regulamin wycieczki, nie chciał tego robić. Wiedział, że za każdym razem jest taki sam, nic się nie zmieniło i znamy go bardzo dobrze, ale takie są już zasady, to jego obowiązek...
- No więc w skrócie. Zero palenia, picia, używania jakichkolwiek używek. Nie ma też namiotów mieszanych. Nie ma wyjątków. -spojrzał na Janne i Jaspera, klasową parę.
Pokiwali głowami.
- W sumie, i tak nie będziecie przestrzegać dokładnie całego regulaminu, ale proszę z umiarem te używki. Tak żebym się nie dowiedział, że je macie. -klasa zaczęła się śmiać, a szczególnie chłopacy- dobra, to możemy rozpalać ognisko. Zespół pierwszy, nazbierajcie patyki, gałęzie. Zespół drugi..chwila, czy ja już wam nie mówiłem co macie robić?
- Taak. -powiedzieliśmy wspólnie.
Razem z Elise, Agnes i Karen miałyśmy układać talerzyki, kubki i sztućce, przekąski oraz napoje na stole. Każdy zespół zajmował się swoimi zadaniami. Po chwili przyszli piłkarze.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz