wtorek, 28 czerwca 2016

Od Maksa

Nagle usłyszałem czyjś głos, jeśli mam być szczery miałem nadzieję że to Rose, ale nie... jej koleżanka.
- Coś się stało? - spytała.
- Nie, dlaczego? - wzruszyłem lekko ramionami.
- Tak nagle poszedłeś
- Po prostu czasem wolę pobyć sam, nie lubię zbyt dużego tłumu. - uśmiechnąłem się lekko.
Dziewczyna uśmiechnęła się i odwróciła, wróciła do innych, ja usiadłem pod drzewem, myśląc o... niej, o Rose.

ROse?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz