~*~
Poszliśmy na śniadanie. Nie byłam zbytnio głodna, więc wypiłam tylko gorącą herbatę z cytryną. Mieliśmy dziś popływać, ale zaczął padać deszcz i zerwał się silny wiatr. Ustaliliśmy, że spędzimy ten czas w największym namiocie i będziemy grać. Usiadłam obok Maksa, oparłam głowę o jego ramię.
- Z racji, że pogoda nam nie dopisuje i leje deszcz -nonsens, to zaledwie mała mżawka- posiedzimy tu i będziemy grać. Czekam na propozycje gier.
- Karty!
- Nie butelka!
- Słoik lepszy.
Wszyscy się przekrzykiwali.
- Dobra, zagramy we wszystko po kolei. -zaproponował trener piłkarzy.
Maks?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz